1 lutego 2017

Rue St. Antoine

Rue St. Antoine, tak nazywa się sweterek autorstwa Hani Maciejewskiej, który miałam przyjemność testować. Ten udzierg to strzał w dziesiątkę. Mogłabym już go nie zdejmować do końca zimy! Hania genialnie ukształtowała za pomocą rzędów skróconych ramiona i wrabianie rękawa. Troszkę miałam wątpliwości co do przedłużonego tylnego ściągacza. Wszystko minęło, kiedy zobaczyłam się na zdjęciach. Dla mnie bomba! 
















Dziergałam z włóczki Himalaya Mercan . 
Zużyłam około 4 motki.
Druty 2,5 oraz 3,0. 
Wzór to Rue St. Antoine.
Mercan nie jest drogą włóczką. Motek można kupić za około 12.50zł, co przy moich czterech motkach dało sumę 50zł. W kłębuszku tym nie uświadczymy szlachetnych włókien, jednak jest on całkiem miły w dotyku, bardzo wydajny i po praniu nic specjalnego się z nim nie dzieje.