9 października 2016

Czy ktoś tak ma jak ja?









Faza pierwsza - początek dziergania.
Dziergam aż iskry lecą. Jestem zafascynowana każdym oczkiem. Widzi mi się, że powstaje ósmy cud świata
Faza druga. 
Problemy z wykończeniem. Zamysł początkowy okazał się fiaskiem. Pruję, dziergam, pruję. Chyba wyszła za duża. Spruć czy zostawić? Już mi się nie podoba!
Faza trzecia.
Przezornie postanawiam dać jej szansę. Przecież spruć ją mogę w każdej chwili. Piorę i blokuję. Jestem przerażona! Wyszła gigantyczna. Nie tak miało być! Wysyłam zdjęcia bratniej duszy. Psiapsiółka pociesza. Chusta schnie dwa dni. Oswajam się z jej ogromem, ale postanawiam zrobić sobie jeszcze jedną... mniejszą oczywiście. 
Faza czwarta.
Odpinam szpilki, dotykam i chyba wraca zauroczenie. Wynoszę na dwór, robię zdjęcia na ławeczce, tak, zdecydowanie wracają uczucia. 
Faza piąta - zdjęcia na ludziu.
Kręcę się jak baletnica zakochana w swym partnerze. Powstał ósmy, dziewiąty i dziesiąty cud świata.








Wzór: Co przyjdzie do głowy to rączki dziergają :) 
Ilość surowca: 6 motków (3 jasne i 3 ciemne).
Wełna Baby Merino - Drops.  175 metrów w 50 gramach.
Cena za motek to około 8,70zł (w promocji). 52,20zł za całość.
Kolor turkusowy (32) i jasnoturkusowy (10)
Druty 3,0. 

8 komentarzy:

  1. Świetna chusta! Powinnaś spisać wzór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już nawet wiem kto będzie testował :)

      Usuń
  2. Moim skromnym zdaniem, nie ma czegoś takiego, jak za duża chusta ;) W tej podobają mi się też kolory i wzory, więc nie dziwię się, że powrót sympatii do udziergu był szybki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie tak mamy. A chusta cudowna. Pozdrawiam goraco:-)

    OdpowiedzUsuń